
Czy do fotografii wystarczy smartfon? Kiedy warto zastanowić się nad aparatem?
Czy w dobie świetnych aparatów w smartfonach warto zastanawiać się na kompaktem czy “prawdziwym” aparatem? Czy pomoże nam to robić lepsze zdjęcia, np. na wakacjach?

Fotografia krajobrazowa – Prosta rzecz, która jest trudna do wykonania
Z fotografią krajobrazową jest tak jak w tej sentencji “Dobry fotograf krajobrazu potrafi zrobić ciekawe zdjęcia tuż pod swoim domem.”. Oczywiście jest to pewne uproszczenie. Jednak tak naprawdę okazuje się, że w fotografii krajobrazu nie ma znaczenia obiektyw, aparat, a nawet pogoda. I choć oczywiście, większe szanse mamy, kiedy jesteśmy w ciekawym miejscu, udało nam się upolować fotograficzne warunki pogodowe.
W dalszej części artykułu dowiecie się:
- Na ile ma znaczenie jakim aparatem robimy zdjęcia krajobrazowów?
- Jakie obiektywy są najlepsze do fotografiii krajobrazowej?
- Co to jest pogoda fotograficzna i czy tylko wtedy da się zrobić dobre zdjęcia?
- Jakie akcesoria przydają się w fotografii krajobrazowej?
- Jak się przygotować do fotografowania krajobrazu?
Można śmiało powiedzieć, że o wspomnianych punktach można napisać na każdy z nich niejeden artykuł. Dlatego musimy zdawać sobie sprawę, że to tylko początek przygody. Jeśli ktoś już jest zaawansowanym fotografem, w szczególności krajobrazu, to pewnie nie znajdzie tu nic zaskakującego. Ale po kolei.
Jaki aparat do fotografii krajobrazów?
O ile nie chcesz robić dużych wydruków, ale takich naprawdę dużych, tj. od 150x100cm i więcej, to właściwie nie ma znaczenia jakim aparatem robisz zdjęcia. Oczywiście każdy ma swoje ograniczenia. Zarówno smartfonem jak i kompaktem trudniej będzie uzyskać dużą ilość detali albo rozmycie tła, kiedy będzie to potrzebne. Smartfon i kompakt da z pewnością zdjęcie mniej plastyczne, bo jakość obiektywów w tych aparatach jest też mniejsza.
Nie da się ukryć, że aparat półprofesjonalny (co najmniej z matrycą APS-C, czy micro 4/3) jest dopiero sprzętem, który pozwala rozwinąć nam skrzydła w fotografii, nie tylko krajobrazu. Nawet jeśli posługujemy się jednym, uniwersalnym obiektywem, powinniśmy uzyskać o wiele lepsze efekty niż kompaktem czy tym bardziej smartfonem. A jeśli chcemy później bawić się w obróbkę zdjęć z plików RAW, to smartfona możemy śmiało wykreślić z tej listy. Jest kilka zaawansowanych kompaktów, które dają duże możliwości, a jakość ich zdjęć zaskakuje. Mają jasne obiektywy, ciekawy zakres ogniskowych (np. 24-70mm w przeliczeniu na pełną klatkę) i dobrą jakość zdjęć nawet przy ISO3200, ale nadal ich wadą jest niewielka wielkość sensora rejestrującego obraz. Wtedy najlepszym wyborem jest start od jakiegoś półprofesjonalnego (czyt. amatorskiego) niepełnoklatkowego aparatu dowolnej marki. Każdy z producentów ma w swojej ofercie takie modele.
Jakie obiektywy są najlepsze do fotografiii krajobrazowej?
Panuje powszechne przekonanie, że podstawowym obiektywem w fotografii krajobrazowej, jest szeroki (od 24-35mm) lub ultra szeroki (od 16-24mm) obiektyw. Przy czym należy pamiętać, że na APS-C będzie trudniej z ultraszerokim obiektywem. Doświadczeni fotografowie mówią, że 24mm jako ekwiwalent na pełnej klatce jest wystarczający, ale… efektowne zdjęcia na 16mm, w niektórych miejscach aż proszą się same, żebyśmy skorzystali z ultraszerokiego obiektywu.

Oczywiście ultraszeroki kąt, ma on niewątpliwie swoje zalety i czasem pozwala pokazać ciekawie otaczający nas świat. Na pewno szeroki lub bardzo szeroki kąt, pozwala pokazać zjawiskowy krajobraz nad morzem, na firodach, czy w górach. Pytanie tylko na ile będzie to oryginalny lub intrygujący obraz. Internetowe serwisy są pełne przekolorowanych krajobrazów, które są jednak bardziej efekciarskie niż efektowne. Zapewniem Was, że kiedy pojedziecie do Norwegii fotografawoać fiordy, to ultraszeroki obiektyw zrobi za Was połowę roboty. Drugą połowę zrobi dobry statyw, a dla Was pozostanie reszta 😉 I jestem pewien, że wielu będzie wam zazdrościć widoków.
Co ciekawe, bardzo wiele krajobrazów jest wykonana także obiektywami o ogniskowych 70-200mm, czy 100-400mm. Długie ogniskowe pozwalają uzyskać efekt, które nie da nam żaden szeroki kąt – spłaszczenie perspektywy. Ale o tym będzie osobny wpis na blogu, gdyż fotografia krajobrazu i uzyskiwane w ten sposób efekty, zasługują na dłuższą opowieść.
Czy jest coś takiego jak idealna pogoda w fotografii krajobrazowej?
Niektórzy mówią, że fotografia krajobrazowa to w 90% procentach planowanie miejsca, czasu i przemieszczania się pomiędzy lokalizacjami. A wszystko dla światła i perspektywy. Czasem to wyzwanie logistyczne. Kiedy już dotrzemy na miejsce, to najczęściej pozostaje nam oczekiwanie na dobre światło. Chyba, że robimy reportaż lub fotografujemy zwierzęta w naturalnym środowisku.
Wielu twierdzi, że najlepszą pogodą dla fotografii krajobrazowej jest “złota godzina” (tzw. magic hour / golden hour), czyli godzina plus/minus około wschodu i zachodu słońca. Jest w tym dużo racji. Zaletą tej pory jest to, że nawet w trudnych warunkach pasa równikowego, jest szansa, że uda nam się trafić na światło, które nadaje plastyczności kadrowi. Mamy też fanów fotografowania o świcie lub po zachodzie słońca, czyli jeszcze przed złotą godziną, lub 45min-godzinę, po zachodzie słońca. W czasie tzw. “niebieskiej godziny” (ang. blue hour) bardzo ciekawie wyglądają np. krajobrazy miejskie, zwłaszcza oświetlone przez światła miasta.

To właśnie złota godzina sprawia, że zdjęcia stają się bardziej przestrzenne, plastyczne. Czym jest plastyka? Mówi się, że jest to wrażenie specyficznej trójwymiarowości obrazu. Jedni mówią, że aparat pełnoklatkowy pomaga, inni, że plastyka obrazu jest subiektywną interpretacją, czymś nieuchwytnym. Złota godzina pomaga jednak ową plastykę uchwycić i dostrzec. Obraz staje się bradziej przestrzenny, a na pewno taki nam się wydaje. Ciepłe kolory robią też swoje.
Nie tylko “złota godzina“. Spróbuj przewidzieć pogodę.
Sytuację poprawia szerokość geograficzna odległa od równika. Wtedy złotą godzinę mamy prawie przez cały dzień. Chyba, że jesteśmy poza kołem podbiegunowym, w czasie nocy polarnej. Inną, bardzo sprzyjającą sytuacją, są burzowe warunki pogodowe. A jeśli mamy być precyzyjni, to warunki, w których następuje “przełamanie” pogody. Może to być zderzenie frontów atmosferycznych, jakiś czas po przejściu burzy, czy nawet efekty w czasie burzy. Sytuacja jest wtedy sprzyjająca zdjęciom, jednak nie zawsze sprzyja fotografowi. Wyprawa “na czoło” burzy w poszukiwaniu frontów atmosferycznych, przywodzi mi na myśl film “Twister” i pogodnie za tornadami. Ciekawy artykuł o “przewidywaniu pogody” możecie przeczytać tu – Chcesz robić lepsze zdjęcia krajobrazowe? Zacznij przewidywać pogodę.

Kompletnie osobną kategorią są miejsca, gdzie motywy sprawiają, że pogoda nie ma znaczenia. Oczywiście można powiedzieć, że tak może być w każdym miejscu i to też będzie prawda. Może się okazać, że “złota godzina” i plastyka nie ma kompletnie znaczenia. Przykładem może być fotografia krajobrazu zimowego. Któż nie zachwyca się widokiem przyrody pokrytej szronem? Wtedy wydaje się, że każda fotografia, którą wykonamy jest piękna. Nie musimy się nawet ruszać za daleko w plener. Prawie w każdym ogródku możemy zrobić setki zdjęć, które będą wyglądać pięknie. Choć później może się okazać, że nie są tak piękne, bo nie ma w nich motywu, ale o tym innym razem. Ale są takie miejsca, które prezentują się pięknie i czasem dostojnie, praktycznie w otoczeniu dowolnych warunków pogodowych. Dobrym przykładem może być Islandia. Nie jest ważne, czy mamy słoneczną pogodę, złotą godzinę czy mgłę. Nawet deszczowa i pochmurna pogoda może nadać fiordom, lodowcom, czy terenom górzystym swoisty klimat.
Akcesoria w fotografii krajobrazowej
Nie jest tajemnicą, że jest kilka rekwizytów, które szczególnie przydają się w fotografii krajobrazowej. To oczywiście statyw, filtry polaryzacyjne i filtry połówkowe oraz szare ND (ang. neutral density). I o ile statyw jest dość oczywisty, a niektórzy mają go ciągle przy sobie, lub w bagażniku samochodu, o tyle filtry nie są już takie popularne. Dobra wiadomość jest taka, że filtry połówkowe da się “obejść” w programach graficznych. Nie zawsze w zadowalający sposób, ale często efekty są wystarczające, po użyciu filtra gradientowego. Zła wiadomość jest taka, że nie da się tego prosto zrobić z filtrami polaryzacyjnymi i ND. Nawet w najlepszych programach do obróbki RAW, np. Lightroom czy Photoshop suwaki regulujące nasycenie, etc. nie dadzą takich efektów. Filtr polaryzacyjny zmienia kierunek promieni słonecznych przez co w inny sposób wpadają one do obiektywu i na matrycę. Nie da się tego “obejść” w programie do obróbki zdjęć. Filtr polaryzacyjny jest niezastąpiony, kiedy chcemy pokazać lepiej kontrasty nieba, w szczególności przepełnionego chmurami, ale które miejscami to niebo pokazują. Świetnie sprawdza się też w przypadku kiedy chcemy pozbyć się odblasków słonecznych, od szklanych przemiotów i budowli, nad morzem, etc.

Podobnie jest z filtrami ND. Filtr ND to nic innego, jak ciemne szkiełko, które z reguły nakręca się na obiektyw. Jego celem jest umożliwienie wydłużenia czasów naświetlania, w związku z tym, że filtr ogranicza ilość światła wpadającą przez obiektyw. Oczywiście ma to swoje konkretne zastosowanie, o czym możecie poczytać w wielu miejscach. Najczęściej jest wykorzystywane do “przyciemnienia” bardzo jasnych partii kadru. Podczas fotografowania w świetle naturalnym mamy po prostu zbyt dużo światła, żeby wykonać zdjęcie. Niekoniecznie za dużo tak w ogólności, ale chodzi o realizację koncepcji jaką sobie wymyśliliśmy. Najczęściej dzieje się tak, kiedy chcemy wykorzystać długi czas naświetlania, lub szeroko otwartą przysłonę, a fotografujemy np. w słoneczny dzień.
Dlaczego nic nie piszę o filtrach UV? Nie dość, że naprawdę dobre są drogie, to jeszcze chronią najczęściej od wydumanych zagrożeń. Tak, może się zdarzyć, że filtr UV ochroni nas od niefortunnego uderzenia obiektywem o twarty narożnik czy obiekt, jednak równie dobrze taką rolę powinna spełniać osłona na obiektyw. Osłona zapewnia bardzo dobrą ochronę obiektywu, a przy okazji często zmniejsza odblaski i flary spowodowane światłem padającym bezpośrednio na soczewkę obiektywu.
Jak się przygotować do fotografowania krajobrazu?
W przypadku fotografii pasuje ja ulał nawiązanie do norweskich mądrości. Aktywność w wersji norweskiej. Nie ma złej pogody, są tylko źle dobrane ubrania. Pamiętajmy o ubiorze i obuwiu. Możliwe, że czasem to także znaczy, że powinniśmy zaopatrzyć się w gumowce, a może nawet wodery, jeśli chcemy wybrać się na rozlewiska, np. Biebrzy czy Narwi.

Są jeszcze inne tematy, o których warto pamiętać przy okazji fotografii krajobrazu. Przydatna może być aplikacja do określenia położenia słońca na niebie. Dodatkowo aplikacje są w stanie sprawdzić, nie tylko czas złotej i niebieskiej godziny i określić miejsce wschodu i zachodu Słońca, ale też Księżyca. Dla osób zajmujących się astrofotografią kluczowe są aplikacje, gdzie sprawdzimy poziom zanieczyszczenia świetlnego w nocy, ale także położenie gwiazd, zachmurzenie czy prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy polarnej na terenach podbiegunowych.

Co musisz wiedzieć, aby robić dobre zdjęcia do mediów społecznościowych – kilka porad
Chcesz robić lepsze zdjęcia do mediów społecznościowych? Nieważne też czy dysponujesz smartfonem, kompaktem czy lustrzanką. Informacje, które tu znajdziesz pomogą Ci wykonywać lepsze zdjęcia na Facebooka, Instagrama czy na stronę WWW. Nieważne, czy jesteś właścicielem kawiarni, restauracji, czy hotelu. W niniejszym artykule zajmiemy się kilkoma tematami, które są istotne z punktu widzenia fotografii robionej do mediów społecznościowych.
Podobno zrobić ładne zdjęcie w dobie aplikacji i filtrów jest łatwiej? Dziś to już nie sztuka dla wtajemniczonych. Jest w tym trochę racji. W czasach Instagrama i TikToka każdy z nas jest trochę fotografem – czy tego chce, czy nie. Wystarczy spojrzeć na profil ulubionej kawiarni, nowy butik online albo blog kulinarny. To zdjęcia opowiadają historie, przyciągają uwagę i… sprzedają. Niektórzy Pytanie: Jak robić lepsze zdjęcia?
W świecie, gdzie zdjęcia do mediów społecznościowych są kluczowe dla marketingu, warto zwrócić uwagę na szczegóły, które mogą zrobić różnicę.
W tym artykule pokażę Ci, że nie musisz mieć lustrzanki za kilka tysięcy złotych. Wystarczy dobry smartfon, światło, kilka prostych zasad i odrobina wyczucia estetyki. Chcesz wiedzieć, jak to osiągnąć? Czytaj dalej.
Kwestie, które poruszymy dotyczą w szczególności:
- Czy do fotografii muszę mieć prawdziwy aparat? Jeśli tak to jaki i ile może kosztować?
- Czy dobry smartfon wystarczy do fotografii kulinarnej, produktowej? Jeśli tak to jaki i z jakim wyposażeniem?
- Jakiego dodatkowego wyposażenia będę potrzebować? Czy jest coś co muszę mieć oraz coś co warto?
- Co warto wiedzieć o świetle, kompozycji i scenografii, żeby robić lepsze zdjęcia do social mediów?
Fotografia smartfonowa. Czy muszę mieć prawdziwy aparat do zdjęć do social media?
Gdyby 10 lat temu, ktoś powiedział, że będzie robił zdjęcia produktowe smartfonem zostałby z pewnością wyśmiany. Od kilku lat mamy na rynku smartfony, które pozwalają, w pewnych warunkach, robić wystarczającej jakości zdjęcia nie tylko do social mediów, ale też do sklepów internetowych. Niestety, są to najczęściej smartfony zaliczane do tzw. segmentu flagowców, których ceny zaczynają się od 3 tys. PLN. Zdarzają się wyjątki, ale w większości przypadków tańsze modele mają oprócz zalet dużo wad. Niemniej nawet te tańsze modele całkiem nieźle sobie radzą w fotografii produktowej, np. kulinarnej, rękodzieła, a także drobnych przedmiotów.
Smartfony dają dużą kontrolę nad procesem fotografowania i w szczególnych przypadkach możemy zbliżyć się do efektów jakie prezentują lustrzanki czy bezlusterkowce. I choć mają nadal relatywnie słabej jakości obiektywy i małej wielkości sensowy, które rejestrują obraz, to w przypadku fotografii kulinarnej, rękodzieła, czy drobnych przedmiotów ma to mniejsze znaczenie. Już nawet wielkość zdjęcia 12 MPix ze smartfona bez probelmu nadaje się do social mediów, czy do sklepu internetowego.
Jak robić dobre zdjęcia do social mediów smartfonem?
Aby uzyskać zadowalający nas efekt musimy spełnić jednak kilka warunków. Jest kilka rzeczy o które musimy zadbać. Najważniejsze jest dobre oświetlenie i przemyślana ekspozycja oraz odpowiednie tło. Pozostaje problem głębi ostrości (rozmycia tła), który w lustrzankach i bezlusterkowcach występuje naturalnie. Nie zawsze jest on konieczny, a czasem nawet pożądany. Jeśli jednak w naszej fotografii produktowej lubimy operować rozmyciem tła, to zaopatrzenie się w bardziej zaawansowany aparat cyfrowy będzie koniecznością.
Lee Morris z Fstoppers wykonał w 2010 sesję modową, używając wyłącznie iPhone’a 3GS. Jak widać, biorąc pod uwagę użyty sprzęt, rezultaty były po prostu niesamowite.
Ważne żebyście pamiętali, że nie chodzi tu o aparat, ale o to, jak potężnym narzędziem w fotografii może być dobre oświetlenie. I nie ma znaczenia, że iPhone miał jak na tamte lata wbudowany wyjątkowy aparat jak na telefon, ale przy dobrym oświetleniu świetny fotograf może zrobić dobre zdjęcia każdym aparatem.
Co sprowadza nas z powrotem do idei, że nie należy nigdy obwiniać sprzętu – najważniejszy jest sposób wykorzystania tego sprzętu.
fot. Lee Morris / [iPhone Fashion Shoot » ISO50 Blog – The Blog of Scott Hansen (Tycho / ISO50)]

Przede wszystkim – światło. Nie robimy zdjęć „z ręki” przy lampie sufitowej, tylko szukamy światła dziennego, najlepiej miękkiego, wpadającego przez okno. Druga rzecz – kompozycja. Smartfon sam kadru nie zrobi. Użyj prostych zasad: trójpodział, symetria, puste przestrzenie. I po trzecie – tło. Unikaj bałaganu. Biały brystol, kawałek deski, lniana serwetka – tyle wystarczy, by zdjęcie wyglądało stylowo.
A jeśli lubisz rozmyte tło, a Twój telefon ma tryb portretowy – testuj. W przypadku zdjęć jedzenia, ceramiki, kosmetyków – efekt może być naprawdę zbliżony do lustrzanki.
Światło – najtańszy sposób na profesjonalny efekt
W fotografii smartfonem jak i aparatem cyfrowym możemy wykorzystać zarówno światło dzienne jak i sztuczne. Najważniejsze, żeby było go dostatecznie dużo. O ile aparaty cyfrowe nieźle radzą sobie w trudnych warunkach oświetleniowych, o tyle smartfony tylko pozornie potrafią robić dobre zdjęcia w słabym oświetleniu.
Nie ma dobrej fotografii bez dobrego światła. I nie chodzi tu o „dużo światła”, ale o jego jakość. Najbardziej polecam światło dzienne – to z boku, przez firankę. Jest miękkie, rozproszone, wydobywa faktury i kolory. Jeśli robisz zdjęcia w południe, postaraj się je nieco zmiękczyć – np. cienkim białym materiałem na szybie.
Tryb nocny czy wysokie ISO jest dobre do fotografii sytuacyjnej i pamiątkowej. Jeśli przyjrzymy się zdjęciu nocnemu ze smartfona zauważymy, że nie będzie nadawać się do wykorzystania jako zdjęcie produktowe. Do zdjęć produktowych wykonywanych za pomocą smartfona w świetle sztucznym, możemy wykorzystać zarówno lampy światła ciągłego jak i namioty bezcieniowe. Podobnie, możemy ze smartfonami wykorzystać blendę lub inne źródło światła ciągłego. Efekty oświetlania sceny będą widoczne tak samo w fotografii smartfonowej jak i zaawansowanym aparatem.
Spirala Fibonacciego – Ważny wkład matematyki do fotografii
Spirala powstaje poprzez narysowanie łuków kołowych z przeciwległych rogów każdego kwadratu. Spójrz na poniższy rysunek, aby zobaczyć spiralę wewnątrz złotego prostokąta. Spirala ta występuje często w naturze, zwłaszcza w muszlach.

Zwróć uwagę, a zobaczysz złoty podział i spiralę Fibonacciego wszędzie, od produktów, które kupujesz, przez logo firm, po architekturę. Jest to dobrze znane marketerom, którzy rozumieją, że stosując złoty podział, ludzie są bardziej skłonni postrzegać ich produkty jako korzystne. Możemy to wykorzystać również w naszych obrazach.
Wielu znanych fotografów słynie z wykorzystywania złotego podziału w fotografii. Ansel Adams często stosował go w swoich portretach krajobrazowych. Henri Cartier-Bresson, jeden z moich ulubionych fotografów, stosował go, aby uchwycić życie w momencie, w którym się działo. Cartier-Bresson przez całą swoją karierę używał obiektywu 50 mm, skupiając się mniej na sprzęcie, a bardziej na kompozycji. Poniżej znajduje się autoportret, który wykonał, stosując spiralę Fibonacciego jako technikę kompozycyjną.

– Henri Cartier-Bresson / fot. Henri Cartier-Bresson
Spójrz na te zdjęcia i spróbuj dostrzec w nich piękno. Są to zdjęcia codziennego życia, ale uchwycone w interesujący i skłaniający do refleksji sposób. Cartier-Bresson potrafił w niezwykły sposób wykorzystać złoty podział w fotografii, aby ożywić to, co zwyczajne.

„Dla mnie fotografia to jednoczesne rozpoznanie, w ułamku sekundy, znaczenia wydarzenia”.
– Henri Cartier-Bresson / fot. Henri Cartier-Bresson
Kompozycja, tło i klimat zdjęcia
Wyobraź sobie zdjęcie filiżanki kawy. Ta sama filiżanka może wyglądać nudno, amatorsko… albo jak kadr z kampanii lifestyle’owej marki.
Różnica? Kompozycja i scenografia.
Nie musisz mieć profesjonalnego stołu do stylizacji zdjęć. Wystarczy biały brystol, drewniana deska, kawałek lnianej serwetki i… kilka dodatków. Ziarna kawy, łyżeczka, odrobina pianki na brzegu filiżanki. Cała sztuka polega na tym, by zbudować historię. Zdjęcie musi wyglądać „naturalnie”, ale nieprzypadkowo.
W kompozycji warto kierować się zasadą trójpodziału, liniami prowadzącymi i minimalizmem. Coś ci się nie podoba? Usuń jeden element. Potem jeszcze jeden. Czasem mniej znaczy więcej.
Obróbka zdjęć – czyli magia dzieje się na końcu
To, co widzisz na Instagramie, to rzadko „surowe” zdjęcie z telefonu lub aparatu. Dobrzy twórcy wiedzą, jak działa edycja: kontrast, ekspozycja, kolory, balans bieli. Nawet jeśli zdjęcie jest świetnie naświetlone i dobrze skomponowane, kilka poprawek może sprawić, że obraz stanie się bardziej spójny, profesjonalny i estetyczny. W praktyce aparaty – zwłaszcza smartfony – mają swoje ograniczenia. Automatyczny balans bieli może zniekształcić kolory. Cienie mogą być zbyt ciemne, a jasne partie wypalone. Aparat „widzi” świat inaczej niż ludzkie oko – i właśnie edycja pozwala przywrócić zdjęciu to, co widziałeś naprawdę. Smartfony robią to automatycznie, obrabiając zdjęcia już po zrobieniu. W przypadku bezlusterkowców, lustrzanek i innych aparatów uznawanych za bardziej zaawansowane, obróbka najczęściej musi być dodatkowym krokiem w procesie.

Kiedy patrzysz na scenę – Twój mózg automatycznie dostosowuje się do światła, rozjaśniając cienie i przyciemniając jasne obszary. Nie myślisz o tym, po prostu widzisz pełnię obrazu. Tymczasem aparat nie ma aż takiej elastyczności. Nie adaptuje się tak szybko do zmian. Rejestruje ograniczony zakres jasności i ciemności – tzw. rozpiętość tonalną. Gdy fotografujesz kontrastową scenę, aparat często:
- przepala jasne obszary (np. białe niebo, okno w tle),
- lub zaciemnia cienie, przez co tracisz detale w ciemniejszych partiach.
Dzieje się tak dlatego, że typowy aparat (nawet flagowy za 20 tys. PLN) ma zakres dynamiczny (dynamic range) rzędu 10–13 EV, podczas gdy ludzkie oko widzi około 20 EV (choć nie w jednej chwili – mózg je „skleja” z kilku punktów). Dlatego obróbka zdjęć jest taka istotna. Szczególnie widać to na kontrastowych zdjęciach, np. krajobrazach wschodu/zachodu słońca.
Ale nie przesadzaj. Przekręcone filtry mogą zabić klimat zdjęcia. Postaw na subtelność – popraw, co trzeba, ale zostaw naturalność. Oczywiście osobnym tematem są interpretacje artystyczne fotografa. Nie zawsze naturalność jest ważna.
Jakiego dodatkowego wyposażenia w fotografii smartfonowej będę potrzebować?
Jak już mówiłem sam aparat może mieć mniejsze znaczenie w fotografii produktowej. Jest dużo innych czynników, znacznie ważniejszych w procesie wykonania dobrego zdjęcia reklamowego. Bardzo ważne jest światło i przygotowanie produktu, ale nie mniej ważny jest sprzęt.
Wyposażenie studia może wyglądać znacznie bardziej różnorodnie. Wiele zależy od tego co fotografujemy. Jeśli chodzi o światło, absolutne minimum, to dwa źródła światła. Na początek wystarczą źródłą światła ciągłego z lampą i parasolką każde. Jest to koszt od 200-500 PLN. Parasolki, szczególnie białe, rozpraszające to dobry pomysł, ale tylko w przypadku fotografowania matowych przedmiotów, w których nie będzie widoczne odbicie źródła światła. Oczywiście lampy błyskowe mają swoje zalety, ale ich koszty i systemy wyzwalania oraz doświetlania sceny, może skutecznie powstrzymać nasze inwestycje na początku. Dobrze, jeśli mamy trzecie źródło światła, bo lepsze doświetlenie, czy kombinacje odbić mogą wymagać większej liczby lamp. Dwie lampy skierowane na produkt pod kątem 45 stopni i jedna umieszczona za produktem, która pełni rolę tzw. kontry, pozwolą robić zadowalające zdjęcia. Lampy światła ciągłego mogą pracować z tzw. parasolkami lub z tzw. softboksami. Do rozproszenia światła lepiej będzie użyć softboxów, które dzięki swojej konstrukcji, dają przyjemniejsze, bardziej miękkie światło.
Co warto mieć w swoim mini-studio?
Sprzęt fotograficzny to temat rzeka, ale nie potrzebujesz wszystkiego od razu. Skup się na tym, co naprawdę robi różnicę:
🔹 Statyw – gwarantuje ostrość i pozwala powtarzać kadry,
🔹 Tła fotograficzne – brystol, winyle, drewno, tkaniny,
🔹 Blenda – odbija światło i eliminuje ostre cienie,
🔹 Softboxy lub parasolki – miękkie światło to klucz,
🔹 Namiot bezcieniowy – idealny do zdjęć produktów na biało,
🔹 Szyba lub akryl – do efektownych odbić (dla produktów premium).
Aplikacje do obróbki? Snapseed – prosty i darmowy. Lightroom – trochę bardziej profesjonalny. Canva – do tworzenia grafik i wpisów z tekstem.
Oczywiście nie możemy zapominać o statywie do aparatu i innych potencjalnych rekwizytach, jak np. tła do zdjęć, duże kartki brystolu różnego koloru, odpowiedniego do naszych potrzeb stolika, czy w końcu szyby, przezroczystej lub białej. Powierzchnie szklane lub dające mocne odbicia mogą być wykorzystywane w fotografii produktowej jako źródło dodatkowych efektów wizualnych. Całkiem innym podejściem jest wykorzystanie zestawów lub namiotu do fotografii bezcieniowej. Zdecydowanie ograniczają one kreatywne wykorzystanie światła, ale w wielu sklepach online i portalach aukcyjnych takie fotografie są nawet preferowane. Zdjęcia mają pokazywać po prostu produkt takim, jaki jest.
Photo by Visual Stories -Micheile on Unsplash

